Z roku na rok mamy do czynienia z coraz silniejszą pozycją serwisów streamingowych z filmami i serialami. To trochę jak z kasynami online oferującymi darmowe spiny bez depozytu, których ciągle przybywa. Doszło już do takiej sytuacji, że wiele produkcji filmowych od razu lub jednocześnie gości w serwisach z filmami. Czy jest to oznaka tego, że niedługo przejmą one kina?

Złote Globy symbolem zmian

Niedawno odbyła się 78. gala rozdania Złotych Globów, która została wręcz zdominowana przez Netfliksa. Jest to w części zrozumiałe, gdyż nagrody Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej dotyczą także produkcji telewizyjnych, seriali, z których przecież Netflix słynie. Jednak zarówno wśród nominowanych jak i nagrodzonych przeważały wręcz w tym roku produkcje, za którymi stały największe serwisy streamingowe. Spójrzmy tylko na najważniejszą kategorię, która jest także prognostykiem przed Oscarami. Film dramatyczny to Ojciec, Mank, Nomadland, Obiecująca. Młoda. Kobieta oraz Proces Siódemki z Chicago. Zarówno Mank, jak i Proces Siódemki z Chicago to produkcje Netfliksa.

W przypadku nagród w innych kategoriach statuetki odebrali – Kolejny film o Boracie i Sacha Baron Cohen, gdzie film został wyprodukowany przez Amazon Prime Video. Najlepszym aktorem w filmie dramatycznym został Chadwick Boseman za Ma Rainey: Matka bluesa, czyli film Netfliksa, a wśród nominowanych znajdowało się dwóch aktorów z filmów z platform. Podobnych przykładów jest całkiem sporo. Pokazuje to, że w przypadku tegorocznych Złotych Globów w niektórych kategoriach mieliśmy mniej więcej równy podział: klasyczni producenci – serwisy bądź też przewagę tych drugich. To pierwsza tego typu sytuacja, gdyż wcześniej były to pojedyncze przypadki.

Nowe warunki rynkowe

Pandemia koronawirusa sprawiła, że przez sporą część roku w wielu krajach kina były zamknięte bądź po prostu świeciły pustkami. Mnóstwo premier zostało przesuniętych na 2021 rok i właściwie w zeszłym roku jedynymi wielkimi blockbusterami w czasie pandemii były Tenet i Wonder Woman 1984. Nieoczekiwanie okazało się, że w top 10 światowego box office przeważają produkcje z Chin i Japonii, gdzie kina już dosyć wcześnie się otworzyły.

Przesunięcie premier, zamkniecie kin, jak i lockdown przyczyniły się do tego, że serwisy online zaczęły notować rekordowe przychody. Nowe środki przeznaczyły między innymi na produkcję większej liczby filmów. Przykład The Irishman, Manka czy choćby Procesu Siódemki z Chicago świadczy o tym, że Netflix sięga nie tylko po znanych aktorów, lecz także reżyserów. Mowa tu przecież o Martinie Scorsese, Davidzie Fincherze czy też Aaronie Sorkinie. Znacząco zatem zwiększają się budżety, które często nie ustępują typowym hollywoodzkim produkcjom.

Prawdopodobnie jeszcze krok dalej poszedł Warner Bros, do którego należy HBO. Testowo zdecydował się na jednoczesne wprowadzenie Wonder Woman 1984 zarówno na HBO MAX, jak i w kinach. Co prawda światowego box office nowy film nie zawładnął, jednak zwiększył sprzedaż nowego serwisu. Na 2021 rok Warner planuje wprowadzenie kilku innych blockbusterów w tym samym schemacie, co jest jednak nieco ryzykownym i niebezpiecznym wyjściem. W końcu tego samego dnia kopie w najwyższej jakości trafią do sieci i zwiększą tylko piractwo. Omijanie kin jeszcze bardziej wpłynie na pogorszenie ich sytuacji. Wiele osób posiadających abonament nie będzie chciało płacić dodatkowo za bilety na filmy, które mogą obejrzeć w domowym zaciszu w jakości HD czy 4K. To jest właśnie największe zagrożenie dla kin.