Niestety, żyjemy w czasach, w których przyszło nam z bólem patrzeć na konta oszczędnościowe i rozmyślać, jak niskie mogą być odsetki. W tej chwili oprocentowanie uzbieranych przez nas z wielkim trudem pieniędzy liczymy praktycznie w ułamkach. Serce potrafi nam pękać i często decydujemy się na inwestycje, które nie do końca rozumiemy, byle tylko udało nam się choć trochę oszukać inflację. Warto zająć się inwestowaniem na serio, tyle tylko, że najpierw zastanówmy się, czy faktycznie jesteśmy na to gotowi.

Umiesz już odróżnić oszczędzanie od inwestowania

Musisz zadawać sobie sprawę z tego, czym różni się oszczędzanie od inwestowania. Oszczędzasz, po to, aby zapewnić sobie spokój, gromadząc poduszkę bezpieczeństwa, czy też po to, aby zrealizować swoje marzenia. Może to być wyjazd na wakacje, czy zakup nowego samochodu. Zaoszczędzone na takie cele pieniądze muszą być łatwo dostępne i zwykle nie przynoszą większych zysków. Inwestycja to pomniejszenie stanu twojego konta bieżącego, po to, aby z czasem uzyskać korzyści ekonomiczne, a więc zyski. Musisz mieć świadomość, że każda inwestycja niesie pewne ryzyko.

Nie masz długów

Jeśli masz jakiekolwiek długi konsumenckie, nie powinieneś poświęcać nawet sekundy na myślenie o inwestowaniu. Twoim głównym celem powinna być w pierwszej kolejności spłata kredytu. Nieco inaczej rzecz się ma z kredytem hipotecznym, za który kupiłeś nieruchomość. Jej posiadanie zwiększa twój kapitał, aczkolwiek pieniądze są zamrożone i nie pracują na siebie. Warto jak najszybciej pozbyć się także tego zadłużenia, zyski z inwestycji lokując w jak najszybszą spłatę.

Masz fundusz bezpieczeństwa

Zanim pomyślisz o inwestowaniu, musisz zgromadzić poduszkę bezpieczeństwa. To pieniądze, które pozwolą ci na spokojne życie w czasie, gdy w twoim życiu wydarzy się coś nieprzewidzianego. Może to być strata pracy, nagły spadek dochodów czy choroba. Jeśli odłożysz na przynajmniej pół roku spokojnego życia, dasz sobie czas na zmianę. Policz, jakie są miesięczne koszty utrzymania twojej rodziny, pomnóż kwotę przez sześć, wpłać potrzebną sumę na łatwo dostępne konto i po prostu o niej zapomnij. Dopiero nadwyżki możesz przeznaczyć na inwestycję.

Wiesz, ile możesz zaryzykować

Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty kapitału i to określenie musisz wbić sobie do głowy. Odpowiedz sobie na pytanie, jaką stratę jesteś gotów ponieść. Niektórzy twierdzą, że istnieje bardzo prosta metoda na obliczenie progu bólu, czyli tej kwoty, którą możesz stracić i wiąże się ona ściśle z naszym wiekiem. Jeślim masz 30 lat, od stu procent kapitału, który planujesz zainwestować, odejmij 30%. Pozostałe 70 ponoć powinieneś móc stracić bez większego żalu. Podobnie, jeśli masz 50 lat, tylko połowiczna strata nie przyprawi cię o zawał serca. To słuszna teoria, po prostu im jesteś młodszy, tym masz więcej czasu, aby odrobić ryzykowne straty. Z wiekiem nasze skłonności do ryzyka słana, bo wiemy, że zbliża się czas, gdy nasza produktywność zawodowa się obniży i nie będzie nam łatwo „odpracować” straconych pieniędzy.

Ustal, ile chcesz zyskać

Każdy plan, a przede wszystkim plan inwestycyjny musi mieć jakiś cel. Nie możesz stwierdzić, że chcesz zarobić, jak najwięcej, bo po prostu nawet nie będzie miał świadomości, gdy nadejdzie pora na wycofanie środków i zmianę sposobu inwestowania. Po prostu oblicz to, mnożąc twój próg bólu razy dwa. Jeśli ryzykujesz 70% kapitału, możesz spodziewać się 140% zysku. Niestety, nie zarobisz wiele, jeśli chcesz mało zaryzykować.

Wybierz proste rozwiązanie

Nigdy nie inwestuj w coś, czego do końca nie rozumiesz. Jeśli nie masz pojęcia o sztuce czy nieruchomościach, po prostu daj sobie spokój. Inwestycja musi być dla ciebie jasna, chociaż nie wszystko może być na początku oczywiste. Najważniejsze, abyś wiedział, ile kosztuje twoja inwestycja, po dokonaniu wszelkich opłat, zapłaceniu prowizji i podatku. Ta wiedza pozwoli ci na obliczenie faktycznego zysku. Musisz także wiedzieć, w jaki sposób i kiedy możesz wycofać swoje pieniądze. Bardzo często zachłystujemy się na początku spodziewanymi zyskami i nie zdajemy sobie sprawy, jak trudno może być, odmrozić naszą gotówkę. Nie chcesz chyba znaleźć się w sytuacji, gdy twój zysk będzie tylko wirtualny, prawda? Jeśli nie jesteś pewien, czy wszystko rozumiesz, zrób prosty test i postaraj się sam, swoimi słowami wyjaśnić dziecku, czy partnerowi, w co tak naprawdę inwestujesz i czego się spodziewasz. Jeśli oni cię zrozumieją, będzie to oznaczać, że i ty dobrze opanowałeś wiedzę o inwestycji, w której lokujesz pieniądze.