Pewnie nie raz zdarzyło Ci się poczuć niewłaściwy zapach u drugiej osoby. Pół biedy, jeśli jest to ktoś obcy, przypadkowo spotkany na przystanku. Nigdy więcej już go nie zobaczysz, zresztą nawet byś sobie tego nie życzył. Problem zaczyna się wtedy, gdy jest to Twój współpracownik lub kolega z pracy. Siłą rzeczy jesteś wtedy skazany na dłuższe przebywanie razem, a to – prędzej czy później – może rodzić konflikty. Przywary lub nawyki współpracowników mogą negatywnie odbijać się na pracy firmy, bo nikt nie będzie chciał z taką osobą wspólnie pracować.

Na początku przeszkadza to jednej osobie, potem wieść o problemie się rozniesie. Zanim winowajca zdąży zaradzić swoim problemom, plotkuje o nim cały zakład pracy. Nie jest to komfortowe, bo z miejsca ustawia wszystkich przeciwko niemu. Myślicie sobie od razu wszyscy, że gość śmierdzi, bo się po prostu nie myje. Najłatwiej w ten sposób przypiąć komuś krzywdzącą łatkę, ale też nie należy się dziwić, że ludzie nie chcą zagłębiać się przyczyny smrodu. W końcu to Twój nos i to Ty musisz się męczyć osiem godzin lub dłużej.

Jak już zostało wspomniane, najczęstszą przyczyną może być brak właściwej higieny. Zwłaszcza, jeśli dana osoba jest nieco przy tuszy i szybciej i częściej się poci. Temu zaradzić łatwiej, bo wystarczy poinstruować kolegę, żeby na siebie uważał i problem może upaść. Gorzej, jeśli kolega okaże się odporny na aluzje i nie przemówią do niego nawet kosze z mydłem i szamponem, stawiane na biurku. To już się robi nieco mniej komfortowe, bo wiesz, że nie wytrzymasz tego na dłuższą metę. Pozostaje wtedy kwestia „albo on, albo Ty”. Z reguły pracodawca nie będzie chciał pozwolić, żeby z podobnej przyczyny rozpadł mu się zespół, dlatego pozbędzie się kłopotliwego pracownika.

Zdarza się, że zapach może być powodowany niewłaściwą dietą. Jeśli ktoś non stop jada fast foody, pije colę i dojada batonami, to nie ma siły, żeby flora bakteryjna w jego jelitach nie dała o sobie znać. Ciężko będzie przekonać kogoś, żeby z dnia na dzień zmienił dietę. Możesz chodzić za kolegę i śledzić, co je, ale na dłuższą metę będzie to nieefektywne. Ty nie jesteś jego niańką i nie leży to w zakresie Twoich obowiązków. On też się nie będzie czuł komfortowo, ścigany złośliwymi komentarzami współpracownikami, zaglądającymi mu do talerza. Zamiast robić bezsensowne podchody, można byłoby delikatnie podpowiedzieć jakieś namiary do dietetyka i zadeklarować, że razem spróbujecie nowej diety.

Jeśli zapach jest wynikiem przewlekłej choroby, niewiele jesteś sam coś na to poradzić. Takie objawy może dawać cukrzyca, albo chora wątroba. Przyczyn tak naprawdę może być wiele. Tego typu choroby są zazwyczaj przewlekłe i może zabraknąć Ci pokładów empatii. Zanim kolega wyzdrowieje, Wasze relacje mogą pogorszyć się na tyle, że praca stanie się uciążliwa. W tym przypadku albo możesz nalegać na zwolnienie chorego współpracownika i narazić się na krytykę o bezduszność i brak serca, albo męczyć się dalej. Lub też samemu wziąć papiery i szukać sobie miejsca gdzie indziej. I mieć nadzieję, że w nowej pracy podobnych sytuacji już nie spotkasz.